Latowicka lekcja historii W 77. rocznicę próby odbicia członków ruchu oporu więzionych w budynku szkoły w czasie II wojny światowej

„Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią się płaci”.

Wisława Szymborska

             Był luty 1944 roku, dookoła zawierucha wojenna, wszechobecny strach i kolejne ofiary okrutnego czasu. W niewielkim Latowiczu na wschodnich rubieżach Mazowsza,
w gmachu miejscowej szkoły zorganizowany został posterunek żandarmerii niemieckiej.
To właśnie tu uwięziono członków ruchu oporu aresztowanych na skutek tzw. wielkiej wsypy. Byli to przede wszystkim mieszkańcy Mińska Mazowieckiego i okolic związani
z działalnością konspiracyjną.  Większość z nich została poddana okrutnym torturom w czasie śledztw, mimo to nikt nie zdradził. Trudno przecenić ich męstwo, które ocaliło wielu towarzyszy walki. To właśnie ci, którym udało się uniknąć aresztowania,
a także członkowie okolicznych oddziałów partyzanckich zorganizowali akcję mającą na celu uwolnienie więźniów z rąk żandarmów.  Miała ona miejsce w mroźną noc z 19 na 20 lutego 1944 roku.

Niestety, ze względu na wiele niesprzyjających  okoliczności próba odbicia więźniów nie powiodła się, a główna grupa szturmowa straciła jednego z niezwykle walecznych
i oddanych towarzyszy. W obawie przed kolejnymi atakami  Niemcy przewieźli aresztowanych do Warszawy. Tam wielu zamęczono lub stracono, innych zesłano do obozów zagłady i tylko nieliczni wrócili do domów.

Należy jednocześnie pamiętać o fali aresztowań i represji, które po tej wspólnej akcji zbrojnej dotknęły m. in. członków  miejscowych oddziałów partyzanckich obwodu „Mewa -Kamień”, w szczególności ze wsi Iwowe. Anioł śmierci każdego niemal dnia zbierał smutne  żniwo, a bolesne wspomnienia  tragicznych wydarzeń na zawsze pozostały w pamięci mieszkańców Latowicza i okolicznych miejscowości. 

       Echa tamtych dni  powracają każdego roku, bo choć czas leczy rany  – nie niszczy pamięci, która za każdym razem nakazuje z czcią pochylić się nad mogiłami ofiar oraz losami tych, którzy przetrwali ten okrutny czas.

        I tak oto kolejny już raz w Latowiczu upamiętniono to przejmujące wspomnienie bohaterskiego zrywu, a także wszystkich ofiar wielkiej wsypy oraz ich doświadczonych boleśnie rodzin. W czasie Mszy św. w miejscowej świątyni parafialnej modlono się w intencji poległych, pomordowanych i zmarłych. Oddano im także hołd pod tablicą.

P.P